• Wpisów: 706
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis: 133 dni temu, 00:36
  • Licznik odwiedzin: 19 832 / 1939 dni
 
rudzielec10
 
Kladzia22: Czym się kieruję? Stawiam na siebie. W mojej hierarchii zawsze najpierw jestem ja. Żebyś mnie źle nie zrozumiała, absolutnie nie powiedziałabym, że jestem egoistką, natomiast uważam, że najpierw musimy zadbać o siebie, aby móc coś od siebie dać. Chodzi mi tu między innymi o poczucie własnej wartości, szacunek do siebie i o to, co myślimy o sobie, kiedy patrzymy w lustro. Jeśli sami w sobie nie mamy siły, to jak mamy dać ją komuś innemu? Po drugie, istotnym(niestety również smutnym) faktem jest to, że nasze starania są rzadko doceniane przez innych i aby nie zakładać z góry, że każdy nas wykorzysta, musimy mieć pewność co do swoich własnych działań. Wiem, że robię dobrze, jeśli ta druga osoba tego nie doceniła - trudno, ja wiem, że nie mam do siebie pretensji i zrobiłam wszystko, co mogłam. Tu znowu pojawia się właśnie aspekt siły - sami ze sobą ledwo dajemy radę, to, co nam zostało dajemy komuś innemu, a on nie dość, że tego nie docenia, to jeszcze zostawia nas w jeszcze gorszym stanie. Myślę, że stawianie siebie na pierwszym miejscu w takich sytuacjach to nie egoizm, a właśnie szacunek do samego siebie.

Poza tym, rozszerzając pojęcie ‘kierowania się’, kieruję się tym, co czuję. Uważam, że wszystko jest po coś i jeśli coś sprawia mi ból, to znaczy, że czegoś jeszcze nie wiem i muszę się nauczyć. Uświadomienie sobie tego sprawiło, że nie boję się już bólu, bo wiem, że czegoś mnie on nauczy i pokaże coś, czego wcześniej nie wiedziałam. Jestem również typem, który woli rozważyć konsekwencje podjętego ryzyka, niż gdybać ‘co by było gdyby’. Jeśli ‘nie czuję’ jakiejś decyzji to jej po prostu nie podejmuję, widocznie to nie odpowiedni moment. Uważam, że trzeba ryzykować, jeśli chce się zrobić krok dalej. Nawet jeśli będzie bolało, to zawsze coś nowego się o sobie dowiesz, a jeśli ktoś woli stać w miejscu - owszem, jest bezpiecznie, ale tak samo źle, jak było. Ufam swojej intuicji, temu, czego pragnę i nie sugeruję się opiniami innych, bo nie przeżyją za mnie mojego życia.

Przyznaję, dużo czasu zajęło mi wypracowanie takiego podejścia, ale nie zawodzę się na nim i z ręką na sercu mogę powiedzieć, że od dawna nie żałuję ani jednej decyzji. :)

Nie możesz dodać komentarza.